W Zachodzie

Wszyscy patrzą na Wschód.

Podziwiamy go, szanujemy. Od Wschodu wszystko pochodzi, wszystko się rozpoczyna.

Początek?

Nikogo nie obchodzi Zachód. Chyba, że jest spektakularny. Efektowny. Wtedy wszyscy się patrzą. Uderzające katharsis? Proszę bardzo. Uwielbiamy wszystko, co przytłacza system. Ekstaza.

A co, gdy Zachód jest skromny? Skryty?

Nikt go nie chce. Pożądamy następnego Wschodu, chcemy przewinąć nudny fragment filmu.

Niedocenianie Zachodu to niedocenianie Całości.

Bez Zachodu nie ma Wschodu.

Zachód jest piękny. Dostojny. Właśnie te najnudniejsze są najważniejsze. W nich składa się cała energia, cała moc. Z szacunkiem i zrozumieniem. Czystością?

U Navajów Zachód i jesień są czasem na działanie. Domknięcie. Spełnienie. Poprzedzają Refleksję.

Niektórzy panicznie się boją Zachodu. Uciekają przed nim, sparaliżowani.

Dlaczego? W Nocy nie ma impulsu, stymulacji. Jestem tylko ja; nagi, ślepy.

Nie pomijaj piękna, nie uciekaj przed Zachodem.

Stań się jego częścią.